Jak się okazało, temat biznesu w Anglii przypadł Wam bardzo do gustu! Za każdym razem, gdy publikuję post na ten temat, spływają do mnie dziesiątki maili z przeróżnymi pytaniami. Niestety ja wcale nie jestem ekspertem w tej kwestii, więc w 90% przypadków osoby zainteresowane odsyłam do dzisiejszego gościa!

Poniższe zestawienie faktów dotyczących odpowiednika polskiej jednoosobowej działalności w Anglii przygotowała moja serdeczna koleżanka i ekspertka w temacie – Ania Górecka! Ania prowadzi biznes w UK dużo dłużej ode mnie, współpracuje z księgowymi, szkoli się i przede wszystkim – rozwiązuje nie tylko swoje problemy biznesowe, ale i innych kobiet zaczynających przygodę z przedsiębiorczością na emigracji!

Jeśli jesteście zainteresowani zgłębieniem tego tematu, to może Was zainteresować Ani kurs online „Od pomysłu do realizacji – Podstawy biznesu w UK”, na który właśnie przyjmuje zapisy! Więcej na jego temat przeczytaciena jej stronie i w sklepie. Zapisy tylko do 26.05.16! Kurs startuje już niebawem, bo 30 maja!

Oddaję głos Ani!


Przyjeżdżając do Anglii, obiecałam sobie, że koniec z firmami i biznesami i że praca na etacie to będzie strzał w dziesiątkę. Teraz śmieszy mnie ta moja deklaracja! Sama chyba w nią nie wierzyłam!

Praca na etacie nie dawała mi ani szczęścia, ani spełnienia. Stałe godziny pracy, nudne zajęcia, poranne wstawanie, praktycznie brak przerw i realnego wpływu na zakres moich obowiązków doprowadzały mnie do szewskiej pasji. Jedyny plus, jaki dostrzegałam, to przewidywalność zarobków i ich stała wysokość. Nic poza tym. Dlatego – jak łatwo się domyślić – ten stan nie trwał długo, bo około roku. I był to chyba jedyny rok w moim życiu, w którym pracowałam dla kogoś.

Decyzji o otwarciu własnej działalności i przejściu na self-employed (samozatrudnienie) w Anglii nie podjęłam jednak z wewnętrznych pobudek, jak mogłoby Ci się wydawać. Wymusił ją na mnie jeden z pracodawców (przy pracy part-time), a ponieważ po godzinach chciałam powrócić do prowadzenia lekcji tańca – taka forma wydawała mi się wtedy najkorzystniejsza. Nie wiem, jak długo zwlekałabym z podjęciem decyzji, gdyby nie taki obrót sprawy. Nie dysponowałam wówczas podstawową nawet wiedzą z zakresu prowadzenia firmy w UK i bałam się, podobnie jak wiele moich czytelniczek i osób, które spotykam na swojej drodze. Wszystko jednak dobrze się skończyło.

Od prawie 2 lat prowadzę firmę w Anglii i uważam, że Polska powinna brać przykład ze sposobu, w jaki wszystko tu funkcjonuje, niezależnie od tego, że niektóre rzeczy i podejście Anglików mogą dziwić, a część spraw może wydawać się nawet lekko podejrzana i za prosta w porównaniu z naszym krajem. Zobacz sam!

8 faktów o samozatrudnieniu w Anglii

Firmy nie zakładasz; firmę zaczynasz prowadzić!

W Polsce jesteśmy przyzwyczajeni, że aby stać się przedsiębiorcą, musimy zarejestrować firmę. Po wizycie w urzędach przeważnie po kilku dniach możemy oficjalnie zacząć prowadzić naszą działalność. W Anglii jest odwrotnie. Najpierw zaczynasz świadczyć usługi, prowadzić swój biznes, a potem informujesz urząd, że to robisz! Kiedy zaczynałam, ten okres wynosił ok. 3 miesięcy, jednak na podstawie zamieszczonych na stronie interpretacji można wywnioskować, że może wydłużyć się nawet do 12 miesięcy – zerknij tutaj (https://www.gov.uk/set-up-sole-trader/register). Dziwne, prawda?

Inny system, inne nastawienie.

Rozważając prowadzenie biznesu w Anglii, nastaw się, że to, co funkcjonowało w Polsce, niekoniecznie znajdzie przełożenie w innym kraju. Cały system i uregulowania są tu zupełnie odmienne. Początkowo faktycznie można się pogubić, jednak z pomocą przychodzi główna strona rządowa (https://www.gov.uk/browse/business), z której dowiesz się wszystkich podstawowych informacji.

Nie doszukuj się kruczków czy zawiłości prawnych, nie bój się urzędników – tu raczej panuje zasada, że każdemu trzeba pomóc rozwinąć skrzydła, niż podcinać je zbędną papierologią.

Faktury i rachunki na serwetce – dlaczego nie?

Niech Cię nie zdziwi, kiedy prosząc w restauracji o rachunek za gorący napój, który np. chcesz wrzucić w koszty, otrzymasz go na skrawku papieru lub serwetce. Żałuj, że nie widziałaś mojej miny, kiedy pierwszy raz się z tym spotkałam. W Polsce nie do pomyślenia, w Anglii – całkowicie normalne.

Magiczne numery: NIN, UTR, NIP, PESEL?

No właśnie, który do czego służy i co jest odpowiednikiem czego?

Numer NIN, czyli numer, jaki wyrabiamy zaraz po przyjeździe do Anglii (National Insurance Number), podobny do naszych numerów PESEL oraz NIP, jest przydatny w wielu sytuacjach. Bez niego nie zarejestrujemy działalności gospodarczej; umożliwia zgłoszenie podatnika do systemu ubezpieczeń socjalnych i systemu podatkowego, co w konsekwencji daje prawo do emerytury i zasiłków.

UTR natomiast to numer podatnika w UK. Osoby, które chcą rozliczyć się z podatku (wypełnić formularz tax return), używając serwis online na stronie HRMC, muszą posiadać numer UTR, czyli Unique Taxpayer Reference. Otrzymujemy go drogą pocztową po rejestracji naszej firmy (ok. 2-3 tygodniach).


Zapisy na prowadzony przez Anię kurs online pt. „Od pomysłu do realizacji – Podstawy biznesu w UK” trwają! Ale tylko do 26 maja 2016! Kurs startuje już niebawem, bo 30.05! Więcej na ten temat przeczytaciena jej stronie i w sklepie.


Składki na ubezpieczenie wręcz śmiesznie niskie.

Największymi zmorami polskiego przedsiębiorcy są ZUS i wysokość miesięcznej składki. Gdyby jednak policzyć, ile firm zrujnował ten ZUS, dane nie byłyby już takie śmieszne!

W Anglii – i za to powinniśmy ją kochać! – podstawowe ubezpieczenie, czyli National Insurance Class 2, to 2,8 funta tygodniowo! Nie wierzysz? Sprawdź sama TUTAJ (https://www.gov.uk/self-employed-national-insurance-rates) Im więcej zarabiasz, tym bardziej wzrasta stawka, jednak nigdy nie będą to takie kwoty, jakie mamy w Polsce. HMRC informuję Cię listownie, ile masz zapłacić i za jaki okres – i najczęściej w ciągu około 3 miesięcy musisz uregulować tę kwotę.

Wszystko zrobisz online.

Odkąd jestem w Anglii i prowadzę swój biznes, nie byłam w żadnym, ale to żadnym urzędzie. Wszystko odbywało się drogą elektroniczną. To dla mnie spora nowość, bo prowadząc firmę w Polsce, odwiedzałam sporo instytucji i okrutnie tego nie lubiłam. Większość urzędników, niestety, myśli, że ma nad Tobą władzę, i nie boi się jej użyć. Człowiek wychodzi stłamszony, że znowu nie dostarczył jakiegoś ważnego dokumentu czy numeru, które pilnie musi donieść, bo bez nich niczego nie załatwi, i kolejny raz musi odstać swoje w kolejce. W Londynie wszystko załatwiłam na stronie + ważne rzeczy i dokumenty otrzymuję pocztą. Ot, tyle…!

Więcej czasu na rozliczenie i wyższa kwota wolna od podatku.

Jeśli mieszkasz w Wielkiej Brytanii i prowadzisz firmę, masz obowiązek rozliczyć się z dochodu, składając do urzędu podatkowego rozliczenie podatkowe (tax return). Rok podatkowy w Wielkiej Brytanii trwa od 6.04 do 5.04 następnego roku. Termin składania papierowych rozliczeń przez osoby samozatrudnione to 31.10, drogą internetową – 31.01. Po tych terminach automatycznie naliczana jest kara. Łatwo jednak policzyć, że czasu jest naprawdę sporo. Co lepsze, kwota wolna od podatku to  aż 10 600 funtów, a w roku 2016-2017 ma to być 11.000 funtów! Nie ma również ograniczenia w odniesieniu do zwrotu podatku. Uwierz, że naprawdę miło jest dostać np. dodatkowe 600 funtów w ramach zwrotu podatku, a nie jak w Polsce – w porywach 500 złotych z groszami, jak było jeszcze trzy lata temu.

Jeden najważniejszy urząd zamiast dwóch.

HM Revenue & Customs (czyli brytyjski urząd skarbowy) pobiera podatki, które są przeznaczane na pokrycie kosztów wykonania usług publicznych. To z tym urzędem musisz się zaprzyjaźnić. To tak, jakby połączyć naszą skarbówkę z ZUS-em, by w zamian otrzymać jedną placówkę. Moim zdaniem to bardzo dobre rozwiązanie, że HMRC zajmuje się wszystkim i dba zarówno o kwestie podatkowe, jak i nasze ubezpieczenie. Nie trzeba pisać i odwiedzać osobno ZUS-u czy urzędu skarbowego.


profilowe AniaAnna Górecka

Emigrantka, od 3 lat związana z Londynem. Kreatywna, przedsiębiorcza i zorganizowana. Prowadzi swoją stronę annagorecka.eu, gdzie pomaga kobietom spełniać marzenia o własnym biznesie w Anglii, edukować je w zakresie przedsiębiorczości i marketingu. Obecnie przyjmuje zapisy na swój wiosenny kurs online „Od pomysłu do realizacji – Podstawy biznesu w UK„. Założycielka Lawendowej Grupy na Facebooku dla przedsiębiorczych kobietw Polsce i na emigracji oraz organizatorka spotkań networkingowych pod tytułem ,,Lawendowe Kawy’’ w Krakowie i w Londynie. Uwielbia pracować z ambitnymi kobietami i pomagać realizować ich plany.

Post oryginalnie ukazał się na www.annagorecka.eu.

Masz już swój biznesplan?

Zapisz się na newsletter i ściągnij darmowy jednostronicowy biznesplan! Zacznij realizować swój pomysł od zaraz :)

I will never give away, trade or sell your email address. You can unsubscribe at any time.