Uważaj czego sobie życzysz, bo może się to spełnić!

W 2014 roku napisałam ten post. Był uzewnętrznieniem moich głębokich marzeń podróżniczych.

Pokazałam Wam w nim miejsce, do którego ciągnęło mnie od dłuższego czasu – Zjednoczone Emiraty Arabskie. Nie pytajcie mnie czemu akurat ono – sama nie wiem. Może dlatego, że zawsze ciekawił mnie środkowy wschód, a to takie jego bezpieczne wydanie? W każdym razie, wtedy z planów nic nie wyszło. Miałam możliwość wyjechania w tym kierunku, ale najwyżej na tydzień, co przy cenach biletów w tę okolicę nie wyglądało na dobry pomysł.

Poza tym, lubię doświadczać miejsc, do których jadę, a to w tydzień rzadko się udaje. Indie były tutaj wielkim wyjątkiem – pojechaliśmy tam na ślub naszego kolegi. Oboje z narzeczoną się tam wychowali i studiowali i to tylko dzięki nim poczuliśmy smak prawdziwych Indii. Inaczej nie mielibyśmy na to najmniejszych szans!

2016-05-06 19.36.46

No więc jestem! Pozdrawiam Was z Abu Dhabi! A, i chyba ważnym elementem tej opowieści jest fakt, iż mój bilet był w jedną stronę.

Nie pytajcie się mnie proszę czy wyprowadziłam się na stałe, bo to chyba najbardziej znienawidzone przeze mnie pytanie. Nie rozumiem go, bo co to znaczy na stałe? Przecież nic w życiu nie jest na stałe! Zdaję sobie sprawę, że część z Was może myśleć takimi kategoriami, bo np. Wasi rodzice czy dziadkowie mieszkają w jednym mieszkaniu od 40 lat albo sami kupiliście właśnie dom, w którym chcecie się zestarzeć. Rozumiem to, ale narazie mnie to nie dotyczy.

Przeniosłam się tu z moimi zabawkami na czas nieokreślony :)

2016-05-07 18.42.18

Jestem w Abu Dhabi już kilka dni, a nadal niewiele widziałam. Okazuje się, że gdy przyjeżdżasz do obcego kraju z biletem w jedną stronę, czas płynie trochę inaczej. Za priorytet postawiłam sobie spokojną aklimatyzację. Wszystko wkoło jest dla mnie tak bardzo inne (z pogodą na czele!), że daję sobie czas na przywyknięcie do nowych warunków.

I tak po śnie w klimatyzowanym pomieszczeniu, spokojnie wyglądam za okno na palmy, sprawdzam pogodę (chyba przestanę, bo codziennie jest to samo 38-40 stopni :)) i powoli przyzwyczajam się do myśli, że dziś również nie spadnie deszcz.

Narazie jest super! Przed wyjazdem trochę martwiłam się o pustynną pogodę, ale okazało się, że tutejsze 40 stopni jest totalnie inne niż nasze. W Polsce gdy mamy taką temperaturę wszędzie panuje istny piekarnik. Tutaj odczuwam ją po prostu jako bardzo ciepłe ciepełko – jest miło. Duża w tym zasługa wszechobecnej klimatyzacji – jeśli masz dość upału, łatwo przed nim uciec.

Jeśli chcecie podglądać w miarę na żywo co u mnie, zaglądajcie na mojego Snapchata! Postaram się wrzucać tam co ciekawsze elementy mojego życia :)
—> catherinetoco

Zdjęcie 11.05.2016, 12 51 17

No i oczywiście, jeśli będziecie w okolicy (Dubaj jest blisko!) piszcie do mnie! Może skoczymy na jakąś kawę?



Booking.com

Masz już swój biznesplan?

Już 2 959 osób zapisało się na blogowy newsletter!

Dołącz do nich i ściągnij darmowy jednostronicowy biznesplan. Zacznij realizować swój pomysł od zaraz :)

I will never give away, trade or sell your email address. You can unsubscribe at any time.